Zatrudniłabym swoje ciało jako konsultanta

Gdybym dorosła

cialokonsutantemNie znoszę podejmować decyzji. To dla mnie prawdziwy koszmar, dni i noce pełne męczarni, które sama sobie funduję. I co gorsza wiem, że decyzje, które podejmę za pomocą „kory nowej”, czyli przemyślane, przegadane z innymi, rozkminione na wszystkie strony, nigdy mnie nie usatysfakcjonują i nie zapewnią spokoju ducha. Listy „za i przeciw” kompletnie się w moim przypadku nie sprawdzają. Przeważnie jeden zestaw potrzeb jest spełniony, a inny równie ważny zestaw – nie. Dalej nie wiadomo, w którą stronę się ruszyć.

Ale na szczęście odkryłam inny sposób. Jest zupełnie wbrew temu, czego nas uczono i co wpiera nam kultura masowa. To działanie wywrotowe.Nie podoba się nauczycielom, politykom, producentom, twórcom reklam, przedstawicielom kościoła i rządu. Nawet bliscy mogą mieć z tym problem.
Wciąż i wciąż jeszcze się tego uczę. Nie jest prosto bowiem zrezygnować z tego, co prowadziło mnie do tej pory: słuchania podpowiedzi umysłu na temat tego, w którą…

View original post 1 351 słów więcej

słuchaj uważnie…

Zdolność do obserwacji bez oceniania jest1

Dzisiaj opowiem o obserwowaniu bez oceniania i uważnym słuchaniu

Zanim poznałam język Porozumienia bez Przemocy (NVC) nie zdawałam sobie sprawy, że

nie patrzę tylko interpretuję…,

nie słucham tylko oceniam…,

nie przyjmuję faktów tylko diagnozuję…

Gdy słyszałam od przyjaciółki:

„… wiesz dzisiaj nie mam czasu porozmawiać z Tobą przez telefon, chcę zabrać dzieci do kina, tak dawno z nimi nigdzie nie wychodziłam..”  

pojawiały się myśli:

„… chyba nie jestem dla niej ważna, tak jak ona dla mnie…”

” …jestem taka naiwna, za łatwo się przywiązuję, nie powinnam okazywać tak dużo uczuć..”

„… nigdy przenigdy nikomu nie zaufam…

” …. czy to taki problem porozmawiać raz w tygodniu…”

Czułam się odrzucona, smutna. Czułam złość na siebie i na przyjaciółkę, odczuwałam zawód.
Te myśli pozbawiały mnie humoru do końca wieczoru. Złościłam się na siebie i na przyjaciółkę. Myślałam, że coś ze mną nie w porządku, skoro koleżanka nie chciała ze mną rozmawiać.

Dzisiaj ten dialog z przyjaciółka wygląda tak:

 ONA: „… wiesz dzisiaj nie mam czasu porozmawiać z Tobą przez telefon, chcę zabrać dzieci do kina, tak dawno z nimi nigdzie nie wychodziłam..”  

JA: „… rozumiem, że masz potrzebę spędzenia dzisiejszego wieczoru z rodzina. Jestem trochę smutna, że dzisiaj nieporozmawiany. Bardzo na to liczyłam ponieważ mam ogromną potrzebę podzielenia się z Toba moim ostatnim doświadczeniem, może znajdziesz kiedy indziej czas na rozmowę?…”

ONA: „Kasiu jestem bardzo ciekawa, co u Ciebie, cieszę się, że chcesz się ze mną podzielić tym, co u Ciebie, wiesz, że zawsze słucham Cię z ciekawością. Jutro po 18.00 mam wolny czas, możemy pogadać, co Ty na to?..”

Powiedziałam, co czuję, czego potrzebuję i razem z szacunkiem do własnych potrzeb znalazłyśmy rozwiązanie jak wspólnie zaspokoić nasze oczekiwania.

Teraz czuję się akceptowana i potrzebna. Radosna i podekscytowana, że będziemy mogły swobodnie porozmawiać. Jednocześnie jestem zadowolona, że moja przyjaciółka spędzi dzisiejszy dzień z dziećmi. Wiem jakie to dla niej ważne.

Jest inaczej prawda?

Język Porozumienia bez przemocy opiera się na obserwowaniu bez oceniania. To podstawowe założenie NVC.

Pierwszy krok do empatycznej komunikacji. Nasze spostrzeżenia odnosimy do konkretnej chwili, do tu i teraz.

„Ależ odkrycie” Prawda ?????

To pierwszy element, bez którego  NVC nie zadziała. W kolejnych odsłonach przedstawię kolejne etapy empatycznej komunikacji.

Jeśli chcesz naprawdę usłyszeć, czego potrzebuje druga osoba?

 Nie oceniaj!!!!

Uważnie słuchaj jaka potrzeba kryje się za tym, co wyraziła.

Dopytaj co tak naprawdę chce wyrazić, zapytaj o jej potrzeby.

Gdy nie jest w stanie zaspokoić Twojej potrzeby, poproś o inną możliwość, tak by uszanować jej prawo do stanowienia o sobie, do odczuwania tego, co chce.

Jednocześnie Ty Sam/ Sama daj sobie szansę na powiedzenie

„OTO JA, A TO SĄ MOJE POTRZEBY”    

Jaka ulga, prawda????

Obserwacja polega na przyglądaniu się i odczytywaniu poprzez słuch, wzrok, dotyk tego,
co zaobserwowałoby oko kamery…

To trudna sztuka, wyrośliśmy w kulturze ocen, mamy to wdrukowane głęboko w schematach mózgu…,

  • ktoś kto nie pracuje jest na pewno leniwy
  • ona zawsze nie oddaje raportu na czas,
  • nigdy nie robisz tego, o co proszę.

Znasz to, prawda?

Każdy TY, Każdy Drugi gdy usłyszy taki komunikat odbierze to jako ocenę, atak, nie usłyszy tego, co tak naprawdę chcesz mu powiedzieć, przekazać…oddali się od Ciebie, zamilknie, będzie Ciebie unikał, poczuje złość, albo usłyszysz ripostę w podobnym tonie, „ciągle się czepiasz…”

Pamiętaj, że nie jest łatwo nałożyć uszy Porozumienia Bez Przemocy, gdy Ty i Ja wychowywaliśmy się w kulturze oceniania, rywalizacji, egocentryzmu.

Daj sobie prawo do błędu. Zapisuj sytuacje, zastanów się, co takiego się zadziało, co sprawiło
mi ból, jaka moja potrzeba nie została zaspokojona, Jakie potrzeby miał mój rozmówca?

Ćwicz, praktykuj. Jestem przekonana, że język Empatii to droga do wyrażania miłości.

Empatia to robienie Miłości.

Jiddu Krishnamurti twierdzi…

„Patrzeć na coś prosto to jedna z najtrudniejszych umiejętności. Ponieważ umysł nasz
jest bardzo złożony, przeto utraciliśmy cechę prostoty. Nie mam tu na myśli prostoty ubioru lub pożywienia, noszenia opaski na biodrach, bicia rekordu postu czy jakiejś niedojrzałej
niedorzeczności, której oddają się święci asceci. Mam na myśli prostotę, która potrafi patrzeć
na rzeczy bezpośrednio, bez lęku, która pozwala nam widzieć siebie samych bez jakichkolwiek
zniekształceń, widzieć samych siebie takimi, jakimi teraz właśnie jesteśmy.”

 

uważność

2015-08-13 18.53.34-1

„Nie jestem moimi myślami, emocjami i postrzeganiem zmysłowym
ani doświadczeniami
Nie jestem treścią mojego życia.
Jestem życiem.Jestem przestrzenią, w której wszystko
się wydarza. Jestem świadomością.
Jestem TERAZ. Jestem.”

Eckhart Tolle „Mowa Ciszy”

Kolejny dzień wielozadaniowy, co zrobić żeby się wyciszyć, wejrzeć w siebie, nie zapędzić się w działania, nie zapomnieć o sobie…?

Dzisiaj rano chodziłam boso po trawie, usiadłam na pomoście  i medytowałam, myślałam, słuchałam…, chociaż chwilę, tak by uspokoić myśli ….uporządkować … puścić je wolno….

„moje myśli to chmury – przemijają,  płyną spokojnie”

Porozumienie bez przemocy wobec siebie i innych polega na duchowej jasności”.

„Potrzebna jest głęboka świadomość sposobu, w jaki chcemy się wiązać z ludźmi. (….) Główna rzecz jaka robię, to praca nad sobą. Kilka razy w ciągu dnia zatrzymuję się w biegu, żeby przypomnieć sobie, w jaki sposób chcę wiązać się z ludźmi na tym świecie. (…) Niektórzy nazywają to medytacja, modlitwa, zwolnieniem kroku – ale nazwa jest nieistotna. Ja robię to na różne sposoby: zasadniczo po prostu przystaję i sprawdzam, co mi chodzi po głowie. (…) Przystaję i przyglądam się własnym myślom. Zwalniam kroku.(…)”

Marshall B. Rossenberg „W świecie Porozumienia Bez Przemocy”  

      A więc przystań na chwilę, weź głęboki oddech, zdystansuj się od ocen, interpretacji, diagnoz, założeń, …..

      wsłuchaj się w Siebie …..

                                                    Co czujesz?

                                                    Czego Potrzebujesz?

o tym, co jest we mnie żywe…

IMG_7976

Czasami (do niedawna bardzo często) miewam taki stan, że jestem w swoim życiu „na niby”.
Zdarza się to w rozmaitych sytuacjach np. gdy rozmawiam ze znajomymi, prowadzę rozmowę biznesową, zjadam całą tabliczkę czekolady, kłócę się z rodzicami, czytam książkę, bujam
się na hamaku.

Czasami pod koniec dnia, czasami w chwili refleksji, pojawia się w mojej głowie pytanie

„Gdzie Ja byłam?” „Czy to byłam tak naprawdę ja?”

Wieczorem, w chwili skupienia zastanawiam się nad ilością podjętych czynności i myślę,
czy ja?, to co jest we mnie żywe tam było, w każdej z wymienionych sytuacji.., czy może były to tylko moje nawyki, założenia z przeszłości, przekonania, wychodzenie w przyszłość..,

Byłam…
Czy na pewno?
Czy w każdym z tych momentów wiedziałam co tak naprawdę czuję?
Czy robiąc coś bądź mówiąc byłam w zgodzie z sobą?
Czy byłam TU i TERAZ?

I czy dałam sobie czas na wejrzenie w siebie, na chwilę wędrówki do ciała i sprawdzenia, co się tak naprawdę ze mną dziej?

Czy byłam na tyle świadoma mojego rozmówcy, jego potrzeb i uczuć?

Czy mój dzień był moim dniem, czy może go straciłam…robiąc coś wbrew sobie, zgłuszając to co nie chcę czuć słodyczami, odcinając się od uczuć i potrzeb?

Przypominam sobie słowa Martina Bubera:

 „Pomimo wszystkich podobieństw, każda żywa sytuacja ma – niczym nowonarodzone dziecko – nowe oblicze, jakiego nigdy dotąd nie było na świecie i nigdy więcej nie będzie. Domaga się od ciebie reakcji, której nie da się zawczasu przygotować. Nie domaga się żadnej z rzeczy minionych. Domaga się natomiast autentycznej obecności, odpowiedzialności: domaga się ciebie!”

Marshall Rossenberg podpowiada mi…

„Kasiu śledź to, co w Tobie żywe.., to co czujesz.., to co chowa się czasami głęboko w żołądku…, weź kilka oddechów.., zwolnij…, POCZUJ…., daj szansę Twojemu ciału na podpowiedź….,
co w Tobie teraz płynie? … czy umiesz to nazwać ?

I czego w zawiązku z tym tak naprawdę potrzebujesz???

zakładanie bloga i empatia wobec siebie …

To wcale nie jest proste dla mnie, dla kobiety pokolenia PRL – mimo tego,
iż spędziłam dorosłe życie w dobie Internetu.

Empatia dla siebie :

Głęboko oddychaj Kasiu, skontaktuj się z sobą, co czujesz ??? .., podniecenie, ale też irytację…, nie rozumiem jeszcze całej tej technicznej strony…,
to powoduje zniecierpliwienie i zmęczenie. Czuję się zniecierpliwiona
i zmęczona i trochę sfrustrowana.

Jaką masz potrzebę Kasiu?

Potrzebuję większej  jasności, dania sobie czasu
i wiary we własne możliwości.

Jak chcesz to osiągnąć, jaką strategię wybierzesz?

Myślę, że pooglądam wszystkie instrukcje na YouTube, poczytam inne blogi, popytam znajomych (tych młodszych) i dam sobie czas… .

Już nie muszę wszystkiego od razu… .

Jestem dumna, że spróbowałam.

Zrobiłam to !!!!!